Welcome

Cazne'olan wyst ąpi

ł przed Nawar ę , zas łaniaj ą c sob ą Koh'shaka, i wyci ągn ął d łoń do Wedge'a. - Nawar'aven, nie musisz nam przedstawia ć Wedgan'tillesa. Pami ę tamy go z jego ostatniej przygody na naszej planecie. Wedge u śmiechn ął si ę i u ścisn ął d łoń Cazne'olana. - Ciesz ę si ę, ż e znów ci ę widz ę. - Ja równie ż. - Cazne'olan cofn ął si ę i sta ł przez chwil ę nieruchomo, po czym ko- niuszki jego g łowoogonów zacz ęły podrygiwa ć. - Wiele dokona łeś i wiele si ę nauczy łeś od czasu, gdy si ę ostatnio widzieli śmy. Na przyk ład jak si ę ubra ć. Nawara spojrza ł na Wedge'a. - Panie komandorze, nie wiedzia łem... - Klan Koh'shak nadal kieruje kosmoportem. Wydaje mi si ę jednak, s ą dz ąc po - I nic dziwnego, Nawar... - Wedge zawaha ł si ę przez chwil ę. Twi'lekowie wyma- barwach tego drugiego, ż e jeden z cz łonków klanu Olan te ż zosta ł wybrany, by nas powita ć .

Posted by Someone on March 10, 2008  •  Comments (64)  •