Nawara Ven wyszed
ł ze statku i podszed ł do Wedge'a. Ubrani byli podobnie, z tym ż e przepaska biodrowa, pas i opo ń cza Nawary mia ły odcie ń g łębokiej purpury. Podszewka opo ń czy by ła szara, o jeden ton ciemniejsza ni ż skóra Twi'leka. - Jest pan gotów, komandorze? Wedge przytakn ął. - Prowadź . Nawara ruszył przodem, a Wedge za nim, trzymaj ą c się o krok z ty łu. - To mi wygl ąda na nasz komitet powitalny. Czy klan Shak nadal jest u w ładzy? Jeden z g łowoogonów Nawary zwisa ł wzdłu ż krę gosłupa. Jego koniuszek poruszy ł si ę w gór ę i w dó ł, co -jak Wedge ju ż wiedzia ł - by ło twi'lekia ń skim odpowiednikiem potakuj ą cego skinienia g łow ą. - W imieniu mego klanu ciesz ę si ę , że mog ę tu go ści ć . - Nawara odwróci ł si ę w lewo. - Mam zaszczyt przedstawi ć klanom Kala'uun mojego dowódc ę ...