Welcome

Jan zmru ż

ył oczy. - Tycho Celchu? By ł tu kiedy ś przez kilka miesi ęcy. Pewnego dnia wywo łali go i ju ż nie wróci ł. Okazał si ę zdrajc ą? - To przez niego tu jestem. Da ł imperialnym kod podporz ą dkowania „ Ł owcy G łów”, którego pilotowa łem. Przej ę li stery i wyl ą dowałem tutaj. - Corran zmusi ł si ę, by rozlu ź ni ć zaci śni ęte w pi ęś ci d łonie. - Isard powiedzia ła mi, że Tycho ma proces o za- mordowanie mnie, wi ęc sprawiedliwo ści stanie si ę jednak zado ść . Urlor podrapa ł si ę po szcz ęce. - Ten Celchu by ł śpiochem, tak? Mimo ca łej nienawi ści do Tycha okre ślenie to przyprawi ło Corrana o zimne ciarki. W śród wi ęź niów byli tacy, których przes łuchania pozostawi ły w stanie ci ęż kiego szo- ku. Wi ększo ść by ła w stanie, który umo ż liwia ł im prac ę, tylko kilku mia ło si ę gorzej.

Posted by Someone on March 10, 2008  •  Comments (64)  •