Welcome

- W łaśnie

dlatego chc ę przetestowa ć moj ą teori ę , kiedy b ędziemy na dole, w ko- palni. Urlor pog łaskał brod ę olbrzymi ą dłoni ą. - I zarzucisz ten szale ń czy pomys ł, je śli twój eksperyment si ę nie powiedzie? Jan uniós ł brew i spojrza ł na Corrana. - Właśnie. Co wtedy? Corran zawahał si ę z odpowiedzi ą . Choć nie straci ł przytomno ści, robot medyczny zatrzyma ł go w szpitalu na obserwacj ę na ca łą noc -a w ka ż dym razie Corran zak ładał, ż e na całą noc, nie móg ł bowiem w żaden sposób zmierzy ć up ływaj ącego czasu. Prze- my śla ł to, co si ę wydarzy ło i doszed ł do dwóch wniosków. Pierwszy - czego nikt nie podawa ł w wą tpliwo ść - że straż nik dobra ł si ę do niego, bo kto ś napomkn ął, ż e Corran planuje ucieczk ę . Chocia ż mówi ł o tym tylko Janowi i Urlorowi, pytania, jakie zadawa ł innym wi ęź niom, mog ły wystarczy ć, by nawet najt ępszy z nich domy śli ł si ę , o co cho- dzi.

Posted by Someone on March 10, 2008  •  Comments (64)  •